W skrócie
- Zacznij od sprawdzenia, które działy już umiesz, a które wymagają pracy.
- Rozłóż materiał na tygodnie i zostaw czas na powtórki.
- Rozwiązuj arkusze z poprzednich lat i wracaj do swoich błędów.
Zacznij od diagnozy
Zanim ułożysz plan, sprawdź, od czego zaczynasz. Najprościej rozwiązać jeden pełny arkusz maturalny z poprzednich lat w spokoju, z zegarkiem i bez zaglądania do rozwiązań. Nie chodzi o wynik, tylko o mapę: przy których zadaniach szło gładko, przy których się zatrzymałeś, a których w ogóle nie ruszyłeś.
Potem wypisz działy, z których składa się materiał, na przykład funkcje, ciągi, trygonometrię, geometrię i prawdopodobieństwo. Przy każdym zaznacz, jak się z nim czujesz. Wystarczą trzy kategorie: umiem, trochę umiem, nie umiem. Taka lista od razu pokazuje, gdzie warto włożyć najwięcej czasu.
Ułóż plan na tygodnie, nie na ostatnie dni
Policz, ile tygodni zostało do matury, i rozłóż działy tak, żeby na końcu zostało kilka tygodni tylko na powtórki i arkusze. Zacznij od działów z kategorii „nie umiem”, ale przeplataj je tymi, które idą łatwiej. Dzięki temu nauka nie zamieni się w ciąg samych porażek.
Plan nie musi być idealny. Ważne, żeby był zapisany i żebyś co tydzień sprawdzał, czy się go trzymasz. Jeśli coś zajmuje więcej czasu, przesuń resztę, zamiast rezygnować z całości.
Jeśli zdajesz poziom rozszerzony, zaplanuj osobny czas na zadania wymagające dłuższego rozumowania, na przykład dowody. Na nich najszybciej widać, czy materiał jest zrozumiany, czy tylko zapamiętany.
Pracuj na arkuszach i wracaj do błędów
Arkusze z poprzednich lat, które CKE publikuje na swojej stronie, pokazują, jak naprawdę wyglądają zadania maturalne. Rozwiązuj je regularnie, a nie dopiero w ostatnim miesiącu. Po każdym arkuszu sprawdź rozwiązania i zapisz w osobnym zeszycie zadania, w których popełniłeś błąd. Dopisz poprawne rozwiązanie i krótką notatkę, co poszło nie tak.
Taki zeszyt błędów to jeden z najcenniejszych materiałów do powtórki. Po kilku tygodniach zobaczysz, że niektóre pomyłki się powtarzają, i właśnie nad nimi warto popracować najpierw.
Regularność ważniejsza niż zryw
Godzina matematyki kilka razy w tygodniu daje więcej niż cały weekend nauki raz w miesiącu. Matematyka wymaga ćwiczenia, a tego nie da się nadrobić w kilka dni. Lepiej rozwiązać trzy zadania dziennie i rozumieć każde z nich, niż przepisać dwadzieścia rozwiązań bez zastanowienia.
Nie odkładaj też niejasności na później. Jeśli po dwóch podejściach nadal nie rozumiesz tematu, zapytaj nauczyciela albo poszukaj innego wyjaśnienia. Luka w jednym dziale często utrudnia kolejne.
Jeśli chcesz przejść przez trudniejsze działy krok po kroku z kimś, kto Ci je wytłumaczy, możesz zacząć od jednej lekcji w Veralii. Zajęcia 1:1 online trwają pełne 60 minut, a zadania, z którymi masz kłopot, możesz przesłać wcześniej.
Zapisz się na pierwszą lekcję